RSS
 

Portreciarz – nie tylko dla kobiet

21 lis

Co prawda, tylko dodaje ten wpis w kategorii Twój wizerunek, ale tak naprawdę to coś więcej…

Dotychczas takie działania zlecali politycy, są stosowane dla aktorów, w gazetach, itd., ale zdecydowanie wskazane są w zasadzie dla każdego. Sporym ograniczeniem pozostaje koszt i wbrew pozorom dostępne możliwości, bo żeby zrobić tej klasy poprawę portretu, nie dość, że są wymagane programy klasy „fotoszopa”, za który trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych, to sam koszt obróbki, która trwa czasami wiele godzin, przez profesjonalistę to najczęściej kilkaset złotych, a czasami znacznie więcej. Dlatego to co dotychczas nie było oferowane dla każdego, a tylko dla wybranej grupy docelowej, postanowiłam oferować przez dedykowaną stronę portreciarz.pl. Na dodatek, tylko taką poprawę wprowadzam w cenie tylko 147,- PLN.

 

Szefowa wkrótce powraca…

20 cze

…na zimę już będę :)
Witam Cię Serdecznie po dłuższym niepisaniu, będę starała się już nie robić tak długich przestojów na stronie szefowa.pl, trochę pouzupełniam i zacznę nowe i przydatne wpisy tworzyć, bo jak każda szefowa miałam trochę pilniejszych (i ważniejszych niestety dla tej strony) rzeczy do robienia w ostatnim czasie. Właśnie przy okazji jedna porada w zarządzaniu czasem, oprócz różnych współcześnie dostępnych systemów warto zawsze korzystać z klasycznego podziału, a jest bardzo prosty, chociaż jak to zwykle bywa b.mało osób z niego korzysta, więc prawie wszyscy mają problem z realizacją.

To proste, wystarczy wszystko dzielić na cztery grupy:

  • ważne,
  • pilne
  • nie ważne
  • nie pilne

i według tego klucza każdy może już sam dalej zdecydowanie klarowniej zarządzać swoim szefowaniem :)

 

Zamieniaj marzenia na cele

11 lut

Nie ode mnie, ale wyłącznie od Ciebie zależy jakie cele sobie wyznaczysz. Obserwuj inne szefowe, nie koniecznie musisz iść w ich ślady, bo to tylko przykłady, ale obserwowanie innych pomaga w uporaniu się z prostym postanowieniem „ja też mogę”. Tak naprawdę wszelkie bariery są w nas samych i też tylko od Ciebie zależy, czy je wyeliminujesz, a to niezbędny element drogi do sukcesu i realizacji marzeń (tylko je zamieniaj na cele). Otaczaj się ludźmi, którzy Cię wspierają i motywują, pesymistów unikaj jak ognia. Zauważaj te kobiety, które są w czymś dobre. Nie musisz ich znać, chociaż najczęściej to normalne dziewczyny, jak Ty. Wychwytuj z wielu informacji właśnie takie przykłady. Mogę zwrócić Ci uwagę na niektóre z nich, jak np. Katarina Kralova Sevcikova, może na inne później, aż nauczysz sama się je dostrzegać. Nie ma lepszego motywatora. Na Katarinę zwracam uwagę, bo własnie oprócz dotychczasowych jej sukcesów, jako szefowej właśnie będzie pracowała w dla jakże bliskiej marki kobietom.

Właśnie ona została szefową marketingu Marks & Spencer . Z Pragi, będzie kierowała marketingiem na rynkach w naszym regionie, oprócz polskiego, czeskim, litewskim, słowackim, łotewskim i estońskim. Wcześniej była np. kierownikiem działu marketingu mBanku (na Czechy i Słowację).

Teraz właśnie ta szefowa jest odpowiedzialna, w Marks & Spencer za całość działań marketingowych, czy wygląd sklepów.

 
 

Jedna wizytówka to mało, brak wizytówki to grzech

10 lut

Brak wizytówki, to jeden z grzechów głównych, ale nie wystarczy mieć wizytówkę, warto jeszcze trochę wiedzieć, choćby to po co Ci jest potrzebna. Wydaje Ci się to oczywiste… Za parę dni napiszę, ale możesz wpisać w komentarzu, po co jest wizytówka, bo gwarantuję Ci, że nie jedna szefowa tego tak do końca nie wie.

c.d.n

 

Mów interes, a nie tylko „business”

05 lut

Kobieta też powinna mieć swój interes ;)

Interes, mówiąc krótko – to po prostu dobry biznes.

Mimo, że podobnie jak na początku lat 90. rozpopularyzowała się nazwa shop, eliminująca polski „sklep” – słowo business zastąpiło „interes”, to z czasem sklep odzyskał swoją polską i tradycyjną pozycję. Podobnie też jest ze słowem interes, które słusznie preferuje część osób zamiast biznes. Dlaczego tak się dzieje?

Nie chodzi tylko  o historyczne tradycje językowe (przed wojną w Polsce ludzie mieli interesy, a nie „prowadzili biznesy”), ale głównie o podświadome kojarzenia słowa interes z zabarwieniem pozytywnym (jeżeli chcemy nadać inne zabarwienie musimy użyć np. zwrotu „ciemne interesy”).

W Twoim biznesie różne działania mogą być dobre lub złe, ale w Twoim interesie jednoznacznie oznacza korzyść, dlatego zdecydowanie częściej stosuj słowo interes, a nie biznes. Podobnie jak zwrot Interesująca kobieta budzi zdecydowanie lepsze odczucia, niż np. ciekawa.

Jeżeli chcesz coś zbudować, czy to drobnego, czy swoją firmę, która da ci wolność finansową, od początku działaj w swoim interesie i tak to nazywaj (w interesie, a nie w biznesie). To wydawałoby się tylko niuans językowy, ale tak naprawdę pozwala dużo pozytywniej w podświadomości (nie tylko kobiecej zresztą) budować szybciej, lepiej i sprawniej. Podobnie, jak działając we własnym interesie w życiu, otaczaj się ludźmi, którzy Cię motywują do działania, wspierają. Tylko w takim gronie rodziny, przyjaciół znajomych jesteś w stanie szybciej i lepiej się rozwijać. Unikaj tych wszystkich pesymistów, którzy mówią „nie uda się”, „na tym nie zarobisz”, że „lepszy etat”, itd. – to destruktorzy i demotywatorzy, którzy zabiją każdy pozytywny Twój rozwój zanim nawet cokolwiek zaczniesz robić. Wiedzą o tym ludzie sukcesu, oni świadomie otaczają się tylko, albo prawie tylko ludźmi pozytywnie nastawionymi i właśnie na to zwracają dużą uwagę. Naucz się tego jak najszybciej, a osiągniesz, to co sobie zaplanujesz :)

Podobną zależność uświadomiła mi niedawno inna „szefowa”, która uwielbia latać w klasie busines, bo wcale nie dlatego to robi, że jest tam lepsza jakość usług linii lotniczych, nie dlatego, żeby ktoś na zwenątrz to widział, ale TYLKO dlatego, że właśnie na pokładzie w czasie kilkugodzinnego lotu spotyka tam tylko ludzi nastawionych pozytywnie, otwartych, życzliwych, normalnych. (wizerunek milionera w basenie z cygarem – to twór filmowy i archaizm synonimu awansu społecznego początku XX w.).

Dlatego dodaję kategorię wpisu Twój interes i tutaj będę pisała o tym co powinnaś robić, co da Ci przewagę i to zarówno w firmie (co polecam zdecydowanie bardziej, niż etat, bo to jest całkiem proste o ile będziesz wiedziała jak postępować), jak w innych sferach Twojego życia, bo to właśnie Twój interes.

 
 

Kieszeniowe jest znacznie lepsze niż kieszonkowe

05 sty

część 3/3 (czytaj we właściwej kolejności 123)

Ustal z dzieckiem, kiedy będzie dostawać kieszeniowe i dotrzymuj RYGORYSTYCZNIE tego terminu, może to być termin comiesięczny lub cotygodniowy, ale nie dłuższy i nie krótszy. W naszej kulturze zwykle stosuje się wypłaty miesięczne, ale dla dziecka przyjaźniej jest zarządzać w skali krótszej np tygodniowej. Co przy okazji jest dodatkową zaletą takie ustalenie (i konsekwencja) budzi w dziecku dobre wyczucie czasu i sprzyja nauce kalendarza, a w konsekwencji poprawia zarządzanie czasem, co niestety potrafi niewiele osób dorosłych i dlatego ich dzieci w przyszłości też mają z tym problem, a to jeden z ważniejszych elementów, który przekłada się na osiągane sukcesy.

Podam Ci zasady dla sytuacji, w której przyjmiesz okres miesięczny. Jeżeli wybierzesz z dzieckiem „tygodniówkę” przelicz sobie to dla takiego okresu, zasada pozostaje oczywiście ta sama, jako istota kieszeniowego.

Najpierw drobna dygresja, ale ISTOTNIE ważna dla Twojej świadomości kieszeniowego. Jeżeli masz kartę kredytową ZA WSZELKĄ CENĘ pozbądź się jej, czyli spłać ją i oddaj bankowi.
Sama się zaraz przekonasz jakie to proste, wystarczy, że odpowiesz sobie na pytanie czy wolisz płacić bankowi, czy własnemu dziecku, odpowiedź jest chyba oczywista dla Ciebie. Tak to alternatywa równorzędna, bo realny koszt utrzymania karty kredytowej w Polsce to nawet powyżej 60% w skali roku (a nawet według realnych wyliczeń z wszelkimi kosztai w ofercie banków polskich potrafi przekroczyć 100% w skali roku). Oczywiście banki oferuję „marketingowo” taką usługę przekonując, że to nic nie kosztuje, a o ile wykorzystujesz typowo tak kartę kredytową (do tego została stworzona jako produkt finansowy) to jest oprocentowana tylko na 20% (ale te 0% i te 20% to tylko marketing).

Zamień role: interesu banku na rzecz interesu Twojego dziecka, no chyba, że bank jest Ci bliższy :(

Tak działa kieszeniowe.

Jeżeli Twoje dziecko dysponuje np. kwotą 100,- PLN, to wytłumacz, że może pozbyć się tej kwoty, albo otrzymywać kieszeniowe, które stanowi zysk z jego KAPITAŁU.  Jeżeli przyjmiesz dla uproszczenia rachunków dziecku, że w skali miesiąca może dostawać 1/10 od kwoty kapitału, to będziesz wypłacać regularnie 10,- PLN co miesiąc. Uważasz, że mało, uważaj bo możesz się z tymi 10,- PLN kieszeniowego mieć problemy z wypłacalnością dla dziecka. Bo dziecko może Ci nagle powierzyć dodatkowe 200,- PLN od otrzymane od dziadków, a największy szok możesz przeżyć po I KOMUNII, bo nagle (o ile już od dłuższego czasu Twoje dziecko będzie dostawało kieszeniowe, to przeznaczy tylko część komunijnej kwoty na wydatki, a pozostałą część powierzy Ci jako kapitał).

Może to być przykładowo nagle nie 300,- PLN i Twoja comiesięczna wypłata kieszeniowego na poziomie 30,- PLN, ale kapitał Twojego Dziecka u Ciebie może stanowić np. kwotę 2.000,- PLN.   I nawet mimo, że dziecko będzie potrafiło wydać 100,- PLN na konsumpcję może powiększać swój kapitał u Ciebie o 100,- PLN każdego miesiąca. Wedy po roku będzie to już nie 2.000,- PLN a nawet 3.200,- PLN i chyba już wiesz ile będziesz musiała REGULARNIE i COMIESIĘCZNIE wypłacać kieszeniowego.

Pocieszę Cię, ze na szczęście zawsze możesz ustalać i negocjować ile z kapitału dziecko może dołożyć np. do zabawki, jak będzie starsze ile np. do utrzymania komórki, bo taka jest współczesność z komórkami ;)

Pocieszę Cię też, że przecież podobnie  musiałabyś płacić bankowi za utrzymywanie karty kredytowej na rzecz banku, a bank jest bezwzględny i nie będzie Ci pomniejszał kwoty zadłużenia, od której musisz płacić odsetki.

Pocieszę Cię, że o ile Twoje dziecko zacznie „za dobrze” zarządzać swoimi finansami, to w ostateczności możesz ustalać maksymalną kwotę powierzanego kapitału, bo jest jeszcze jedna zasada kieszeniowego:
TYLKO od powierzonego realnie Tobie kapitału dziecka, od którego naliczacie kwotę kieszeniowego,
jest ono wypłacane. Więc MUSISZ planować  z Twoim dzieckiem comiesięcznie jaka kwotę pozostawi u Ciebie jako kapitał, bo przez miesiąc nie będzie można wybrać żadnych pieniędzy z kapitału, więc dziecko musi zaplanować comiesięcznie ile potrzebuje na własne wydatki, i taką kwotę zostawić jako wolne środki na wydawanie konsumpcyjne w miesiącu. Tu możesz odejść od tej reguły i jeżeli dziecko nagle ma wymarzony zakup i potrzebuje „naruszyć” chociaż część powierzonego kapitału, to BEZWZGLĘDNIE od naruszonego kapitału nie dostanie wypłaty kieszeniowego, NAWET wtedy jeżeli tylko oddasz mu część kapitału, to NIE WOLNO Ci wypłacić kieszeniowego od pozostałej części kapitału (oczywiście w danym miesiącu).

Smutne, że takiej edukacji jako dzieci nie mogły dostać osoby dorosłe, ktorych zadłużenia w bankach, obciążenie kredytami i kartami kredytowymi pochłania już w Polsce liczby osób liczone w milionach.

Chyba nie chcesz „zafundować” takiej „przyszłości dla Twojego dziecka?

Więc jak każda wiedza, Twoja wiedza o kieszeniowym będzie nic nie warta, o ile nie będziesz tego stosować.

Taka zabawa w kieszeniowe nie jest zabawą, nie zrób krzywdy dziecku i jak już to wiesz to tak rób. I tak będziesz dawała mu pieniądze przez wiele lat, a jako babcia w przyszłości będziesz miała GIGANTYCZNĄ satysfakcję z powodzenia Twoich dzieci w przyszłości i przełozy się to na realny ich sukces!

Skorzystaj z tych informacji, bo nie będziesz kogła za wiele lat wytłumaczyć się dorastającym i dorosłym dzieciom, że tego nie wiedziałać.

A, zapomniałam, przecież może być mąż i to on może dawać te pieniądze dzieciom, ale jest też szefowa, nie tylko w pracy, ale przede wszystkim w domu i to rola szefowej i kobiety decyzja o takim postępowaniu. A jeżeli Twój facet jest mądry, to zaakceptuje takie zasady i wkrótce z dumą ojca będzie opowiadać znajomym jakie stosuje zasady. Nawet nie musisz się upominać o pamiętanie, że te zasady kieszeniowego poznał od Ciebie. Najważniejsze jest przecież dobro dziecka :)

 
 

Kieszeniowe nie musi być większe od kieszonkowego

04 sty

kieszonkowe, a kieszenioweczęść 2/3 (czytaj we właściwej kolejności 123)

Kieszonkowe w Polsce zwykle jest całkiem spore, nawet na tle innych krajów w UE, jednak dzieci je zwykle „przepijają”, wydając w większości wszystko na konsumpcję. Nawet rodzice dzieci w wieku 4-6 lat dają im pieniądze, natomiast najwięcej pieniędzy dzieciom 15-18 letnim. Od kiedy dawać? I tu się zdziwisz; jak najwcześniej, oczywiście masz chyba trochę rozsądku ;)

6-7 lat to wiek, kiedy dziecko realnie zaczyna się interesować pieniędzmi, „zauważa” ile co kosztuje. Wtedy mu pomagaj „przeliczać”, że wielokrotnie więcej trzeba na samochód, czy dom, a mniej na jedzenie, ale też należy te pieniądze mieć, czyli zachować na takie ważne rzeczy, podobnie na leki. NIGDY, nawet niezależnie od pytania o kupno lotniska nie mów dziecku „za drogie”. Tego typu „tłumaczenia” powodują największą bariera, dla której pokonania czasami nie wystarcza kilkudziesięciu lat. Takie złe stereotypy nawet występują w nauczaniu (doskonale wiesz np. co po angielsku znaczy too expensive. Ale czy tak od razu potrafisz po angielsku powiedzieć, że coś jest tanie, albo za tanie?

c.d.n. (przejdź do następnej części)

 
 

KIESZENIOWE. Nieważne, czy Twoje dziecko zarobiło pierwsze pieniądze, czy dostało, ale co z nimi robi…

03 sty

część 1/3 (czytaj we właściwej kolejności 1, 2, 3)

Ile kieszonkowego dawać dziecku, to najczęściej zadawane pytanie przez rodziców, ale jest coś ZNACZNIE bardziej ważnego.

Kieszonkowe, to drobne pieniądze na zakup drobnych rzeczy (np. 2 złote na batonik). Natomiast KIESZENIOWE to pojęcie o nieporównywalnie przyjaźniejsze dla Twojego dziecka. Jak jeszcze nie masz dzieci, to wtedy tę wiedzę możesz wykorzystać dla siebie i dodatkowo w przyszłości z niej skorzystać.

Nie zastanawiaj się dlaczego nie urodziłaś się milionerką, albo chociaż nie dostałaś wielkiego spadku, ale już teraz zadbaj, żeby Toje dziecko (piszę przecież do kobiety) mogło nim być, gdy tylko tego zechce. Odpowiedź zresztą jest bardzo prosta; „bo Twoi rodzice tego nie wiedzieli i nie potrafili Cię tego nauczyć”. To zresztą nie ich wina. Dlatego będę pisała, żeby pomóc Ci w wychowaniu dziecka, pod tym kontem, bo mądrości „wychowawczych” jest wiele, ale w tych mądrościach nie zawiera się wiedza dotycząca przyszłej możliwej do osiągnięcia niezależności finansowej? Niestety nawet autorytety w dziedzinie wychowania zwykle zupełnie nie mają doświadczenia i wiedzy w dziedzinie finansów i kreowania pod tym względem świadomości dzieci.

Najpierw jedna wielka uwaga, zwykle nie jest się milionerem dlatego, ze ma się pieniądze (wystarczy prześledzić opisy i statystyki związane z tymi, którzy przecież wygrali miliony w LOTTO, a zwykle po jakimś czasie nie są bogaci). Najważniejsze jest, żeby Twoje dziecko myślało jak milioner, bo wtedy nawet jeżeli nie ma pieniędzy na starcie, to może bez większego problemu je zarobić.

Możesz w internecie znaleźć dziesiątki słupków szkolnych i wypracowań (szkoła chyba niektórym zaszkodziła), w rodzaju co jest za, a co przeciw za dawaniem dziecku kieszonkowego. Oczywiście, że należy dziecku dawać pieniądze, bo inaczej zrobisz mu krzywdę na przyszłość, ale teraz Ci napiszę, na jakich zasadach, bo tego „na necie” nie znajdziesz.

To własnie brak jasnych zasad w ich dotowaniu gotówkowym, a na dodatek zupełna nieregularność takich działań, to budowanie w świadomości dziecka „cwaniactwa”, zamiast właściwych zasad zarządzania pieniędzmi w życiu i braku wpływu złego materializmu na inne strefy życia.

c.d.n. (przejdź do następnej części)

 
 

Czy dbasz o wizerunek, dbając o urodę?

02 sty

Powinnaś wiedzieć, że dbając o urodę możesz dbać o wizerunek, nawet jak jeszcze nie jesteś szefową,
to warto od tego zacząć, bo to dla kobiety tylko więcej świadomości przy dbaniu o urodę,
a przekłada się to szczególnie mocno własnie w przypadku kobiet, wykorzystaj ten atut.
Buduj przewagę nad konkurencją, kobiecie przychodzi to intuicyjnie, ale wiele o tym zapomina.

Revlon

Ze względów skutecznego marketingu należy bardzo i świadomie
dbać o wizerunek o własny wizerunek. Nikogo nie dziwi,
że w komercyjnych produkcjach, przed wystąpieniami medialnymi
poprawia się urodę i to już nie tylko kobiet, w zwykłych wywiadach,
w zwykłych fotografiach itp.

Co ciekawe, tego typu elementy marketingu są oczywiste „z boku”, lub uważa się prywatnie jest to ważne, ale zaniedbywane przez większość kobiet, a przekłada się wprost proporcjonalnie na niższą skuteczność. Kiedy czytasz Pudelka (ot taka kobieca słabość), to widzisz aktorów, dziennikarzy prawie „na żywo”, doskonale wiesz, że nie są wcale ładniejsi od innych (no może z wyjątkami). Oni mają wizażystów, a Ty nie (jeszcze nie), ALE wcale ich na razie nie potrzebujesz, ani obróbki, efektów specjalnych.

Nie chcę Ciebie uczyć tu makijażu, pewno jako kobieta możesz wiedzieć w tej kwestii znacznie więcej ode mnie, ale zwracam Ci uwagę co mogło ujść Twojej uwadze, a o czym piszę powyżej. Są produkty, których od lat używają specjaliści pracujący w reklamie, TV itd., jednak wiele z nich było do tej pory bądź niedostępne (konieczność sprowadzania np. z USA), bądź ceny ich były kosmiczne. Do niedawna niezbędny był specjalistyczny makijaż, ale jest już produkt dostępny od kilku miesięcy w Polsce;
REVLON PhotoReady (zarówno w sklepach, jak i oczywiście na Allegro) . To linia kosmetyków do makijażu,
ukazujące skórę jako nieskazitelną, czy jesteś w pomieszczeniach oświetlonych żarówkami, jarzeniówkami, czy słońcem. Teraz coraz więcej oświetlenia „enrgooszczędnego” (czyli po prostu świetlówek), więc od wesela po sobotnią imprezę też warto używać Revlon PhotoReady, bo prawie zawsze ktoś nam zrobi fotkę,  a cena Revlon i tak pozostaje w typowym zakresie wartości kosmetyków innych firm, które nie posiadają tej ważnej przewagi…

Najnowsza propozycja marki Revlon jest kosmetykiem maskującym najdrobniejsze niedoskonałości cery, kryjącym wszelkie pory, ale jednocześnie pozostającym zupełnie niewidocznym dla bezlitosnego oka kamery lub aparatu cyfrowego, który jest w stanie zauważyć najmniejszy pyłek, ziarnko piasku, czy zbyt ciężki makijaż.

Revlon PhotoReady występuje w ośmiu odcieniach; jest bezzapachowy, beztłuszczowy, posiada filtr SPF 20.

Ale najważniejsze jest chyba to, że przy tak zwykłym zabiegu Twoja skóra wygląda rewelacyjnie na wszystkich zdjęciach i filmach,
więc jak najbardziej na wszystkich prywatnych. Nie kieruj się reklamami innych kosmetyków, może w przyszłości też będę pisała
właśnie o skuteczności tego typu przekazów i przy okazji, dlaczego warto kupować to, co nie jest reklamowane na rynek powszechny.